






| ŚWIĘTOŚĆ JANA PAWŁA II W MOICH OCZACH | ||
![]() |
O. Paweł Zybura OP podczas wykładu pt. „Świętość bez dystansu” przybliżył nam postać bł. Jana Pawła II, który swą osobistą doskonałość wiary i człowieczeństwa „wykuwał” każdego dnia.
Pokłosiem wykładu był konkurs pod hasłem „Świętość Jana Pawła II w moich oczach”. Na konkurs wpłynęło 10 prac. Wyróżniona praca to praca Klaudii Pieli uczennicy klasy III a gimnazjum, którą publikujemy poniżej. Gratulujemy. |
|
|
Świętość Jana Pawła II w moich oczach O Janie Pawle II pierwszy raz usłyszałam będąc w wieku przedszkolnym, kiedy to pani katechetka bardzo ciepło wypowiadała się o papieżu Polaku. W głowie mi się nie mieściło, ze człowiek, który ma już swoje lata i mnóstwo spraw na głowie tak chętnie i czynnie bierze udział w życiu dzieci i młodzieży. To wtedy po raz pierwszy usłyszałam o kremówkach papieskich i prosiłam babcie żeby mi takie właśnie robiła. Może to mała i na pozór głupia rzecz, ale dla małego dziecka było to poczucie, że coś go łączy z Wielkim Polakiem.Wówczas nie zastanawiałam się co ten człowiek przeszedł i jak bardzo cierpiał. Po przedszkolu nadszedł czas na szkołę podstawową, w której znów słuchałam o Karolu Wojtyle. Kiedy w drugiej klasie przejął nas ksiądz, to z katechezy na katechezę dowiadywałam się coraz to nowszych i ciekawszych dla mnie rzeczy. Mniej więcej wtedy dowiedziałam się, że Karol Wojtyła stracił matkę i brata, z którymi był bardzo zżyty oraz, że ojciec również zmarł mu kiedy ten był w młodym wieku. Moja wiedza wzbogaciła się też o informacje na temat jego zamiłowania do teatru i sceny oraz o ciężkiej pracy w kamieniołomach. Jako dziecko bodajże 8 letnie wiedziałam już, że jest to złoty człowiek. Niestety, trzecia klasa nie była taka radosna. Wieść o chorobie i pogarszającym się stanie papieża wstrząsnęła całym światem i oczywiście mną. Pamiętam, kiedy na jednej mszy za powrót Ojca Świętego do zdrowia ksiądz odprawiający liturgię po prostu rozpłakał się. Był to moment, kiedy naprawdę zrozumiałam, że nie jest to zwykły człowiek, który jest papieżem. Jest to papież, który jest człowiekiem i to nie byle jakim. To osoba interesująca się każdym w potrzebie, która swoją pozycja stara się pomagać ludziom ubogim i chorym. Dlatego po śmierci Jana Pawła II 2 kwietnia 2005 roku nie czułam się jak ktoś kto żegna starego mężczyznę, którego w życiu nie widziałam na żywo na oczy, tylko czułam się jak bym żegnała własnego dziadka, który był mi bardzo bliski. Jan Paweł II z pewnością nauczył wielu jak kochać, pomagać i dostrzegać dobro. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że byłam miedzy tymi „wieloma”. |
||
